Wpis australijskiego dziennikarza, Petera Clacka na X.
Nieustannie zmieniający się klimat Ziemi przez miliony lat wahał się od mroźnej epoki lodowcowej do ciepłego interglacjału – jak dzisiaj. Proces ten nie jest napędzany przez dwutlenek węgla (CO ₂ ), lecz odwrotnie. Ocieplające się oceany kontrolują emisję CO ₂ , a CO ₂ zapewnia nam więcej tlenu i bardziej zielony, bardziej nadający się do zamieszkania świat. To podstawa wszelkiego życia. Globalne ocieplenie i zmianę klimatu można najlepiej opisać jako ideologię napędzaną politycznie, kryzys podsycany przez ambitnych globalistów, zarządzających aktywami, oportunistów i poszukiwaczy politycznych cnót na całym świecie.
Zjawisko fałszywej histerii klimatycznej opiera się na zmianie o 1 lub 2 stopnie. To absurd, gdy żyjemy w epoce lodowcowej. Rozważmy kontrast między dzisiejszym klimatem a historycznymi średnimi temperaturami globalnymi. Żyjemy w przyjemnym 15 stopniach, co obejmuje wzrost o 1,2 do 1,4 stopnia od zakończenia Małej Epoki Lodowcowej w Europie 170 lat temu. Jednak długoterminowa średnia globalna w całym eonie fanerozoicznym wynosi w rzeczywistości 18-25 stopni – nawet o 10 stopni więcej.
Ludzie i ich unikalna, oparta na symbolice kultura ewoluowały i rozkwitały na tym tle w późnej epoce lodowcowej kenozoiku, która trwała 34 miliony lat, od zlodowacenia Antarktydy. Obecnie znajdujemy się w okresie surowszego zlodowacenia czwartorzędu, trwającego 2,6 miliona lat. Cywilizacja rozwinęła się w obecnym ciepłym interglacjale holoceńskim, trwającym 11 700 lat. Jesteśmy gatunkiem „zaadaptowanym do epoki lodowcowej”, w epoce lodowcowej, która nie miała nic wspólnego z CO ₂ . Cała histeria dotycząca gazów cieplarnianych i globalnego ocieplenia jest jedynie częścią sprytnego oszustwa na wielką skalę, w dużej mierze opartego na zniekształceniach naukowych i przepełnionych strachem prognozach. Przede wszystkim chodzi o poczucie winy.
Nasz stale ochładzający się świat nie jest napędzany przez CO ₂ . Jest to niemal w całości spowodowane aberracjami orbitalnymi, zidentyfikowanymi przez serbskiego matematyka Milutina Milankovicia i potwierdzonymi naukowo. Zmienność wynika jednak z naturalnych wahań promieniowania słonecznego, mechaniki orbitalnej, prądów oceanicznych i burz, przesunięć form terenu oraz aktywności wulkanicznej. W dłuższej perspektywie wynika ona z ruchów tektonicznych kontynentów.
Epoki lodowcowe są zbudowane z naprzemiennych cykli lodowcowych i ciepłych, które odzwierciedlają anomalie orbitalne Ziemi w jej ruchu wokół Słońca (Milanković). W trakcie tych cykli temperatury wahają się gwałtownie, ale przewidywalnie, o 5–6°C co około 100 000 lat. Większość naukowców zgadza się, że cykle te są napędzane przez wahania orbitalne. Środowisko oceaniczne, para wodna i chmury odpowiadają za 50–70% całkowitego ocieplenia atmosfery w wielu częściach świata. Dopiero po stuleciach ocieplenia oceanów – zwłaszcza Oceanu Południowego – rozpuszczony CO ₂ ulatnia się z wód głębinowych w ciągu 5000–10 000 lat.
Biliony dolarów wlano w tę czarną dziurę eksperymentu wiatrowo-słonecznego, niszcząc niezawodne technologie węgla, ropy naftowej i gazu, a jednocześnie budując setki tysięcy turbin i miliardy paneli słonecznych. Jednak nawet dzisiaj energia z węgla, ropy naftowej i gazu dostarcza około 81% światowej energii pierwotnej. Szacuje się, że osiągnięcie zerowej emisji netto będzie kosztować 275 bilionów dolarów do 2050 roku. Czy ta przerażająca porażka może być ostatnią kroplą w 40-letnim fiasku, które niszczy modernizm i grozi zniszczeniem wolności?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentować każdy może, nigdy tego nie wymaże!