Gdy siarczyście nas przymrozi,
W ciągu stycznia i lutego,
To nie wina pory roku,
A dwutlenku - cieplarnianego!
Taki szpagat nam serwuje
Pewna pani "klimatyczka",
A Wyborcza to drukuje,
Wszystko pięknie, gra muzyczka.
Czarne, białym nazywają,
Kłamstwo, prawdą objawioną,
Łotra świętym ogłaszają,
Bohaterów w mediach gnoją!
Tak na Czerskiej życie płynie,
Sekta wiernych wszystko łyka!
Prawda nie jest obiektywna,
Lecz zależy od „CADYKA"!