Od ponad roku z satysfakcją obserwuję bezbłędny duet Nawrocki - Bogucki, Prezydent - Szef Kancelarii.
Genialnie pacyfikują nieudolny i bardzo szkodliwy dla Polski, rząd Tuska, który myślał, że po raz kolejny zwycięży swych przeciwników, zgranymi i od lat powtarzanymi chwytami.
Nie udało się i zapewne z tego powodu, wyraźnie widać ogromną nerwowość u Kierownika.
Nie będę rozwijał myśli, bo kto śledzi naszą scenę polityczną i potrafi analizować, widzi jak jest.
Skupię się na poprzednikach Prezydenta Karola Nawrockiego i ich Szefach Kancelarii.
Wałęsa - Wachowski, ewidentna dominacja medialna Wałęsy, oraz zakulisowe rządy Szefa Kancelarii.
Kwaśniewski i kilku Szefów, których nie warto wymieniać, dominował Kwach, a parasol medialny zasłaniał wszystkie jego niegodziwości i inne wtopy.
Kaczyński - Urbański, tutaj widzę duet, ale w koncepcji Prezydenta Kaczyńskiego, Urbański miał być łącznikiem pomiędzy Prezydentem, a Salonem. Zupełnie się nie udało, Salon nienawidził Prezydenta i karkołomne próby uładzenia Salonu nic nie przyniosły.
Po Urbańskim przyszedł introwertyczny Szczygło i to już była zupełna katastrofa.
Komorowski, spuśćmy kurtynę milczenia nad tą prezydenturą.
Duda, czy ktoś interesujący się polityką, jest w stanie wymienić nazwisko Szefów Kancelarii Prezydenta Dudy? Hm, nawet ja, ciut obeznany z Kancelarią, nie pomnę nazwiska ostatniej Szefowej, chociaż pamiętam, że była to kobieta:-)
Reasumując, w historii polskiej prezydentury, tylko dwóch Szefów KPRP było rozpoznawalnych medialnie, Andrzej Urbański i Zbigniew Bogucki.
Który z nich był bardziej skuteczny? Obaj wybitnie inteligentni i świetni retorycznie, ale, ale, palmę pierwszeństwa należy przyznać Zbigniewowi Boguckiemu.