25 sierpnia 2026

Miasta

Rutynowo po Gdańsku, przynajmniej raz w tygodniu, nie zachwycam się, nie przyglądam, gnam. 
Wczoraj obok kładki rozmowa przechodzących, Kraków lepszy czy Gdańsk? Jednym uchem wleciało, drugim wyleciało, ale, ale, wieczorem przyszła refleksja.
Czy miasto odbudowane ze zgliszcz, a może jednak stare, wiekowe prawie wieczne?
Nie mam na to odpowiedzi, wiele z europejskich miast jakie znam, można rozważać jak nasze dwa krajowe.
Rzym, zabytkowy do bólu, czy Paryż świadomie i planowo wyburzony w XIX i postawiony z sensem od nowa?
Praga starodawna i piękna, czy Berlin zrównany z ziemią, a po zjednoczeniu kwitnący?
Nie wiem, nie mam jednoznacznej odpowiedzi.
Czy Warszawa z miszmaszem architektonicznym po Wojnie, daje się lubić, czy może Hamburg zdruzgotany nalotami, ale pięknie odnowiony i zaadaptowany na przełomie wieków w rejonach portowych to miejsce godne polecenia?
Jak odbierać Kolonię z jej mocno przybrudzoną Katedrą, jedynym architektonicznym świadectwem dawnej świetności miasta?
Z mojej perspektywy, sentyment do miejsca dodaje mu nieobiektywnego blichtru, a inne punkty na mapie pozostają zupełnie obojętne.

Miasta

Rutynowo po Gdańsku, przynajmniej raz w tygodniu, nie zachwycam się, nie przyglądam, gnam.  Wczoraj obok kładki rozmowa przechodzących, Krak...