Jako pacholę byłem na Wojskowym Cmentarzu Francuskim w Gdańsku w 1967 roku, gdy uroczyście otwierał go Generał de Gaulle. Dzisiaj nekropolię odwiedził jego skompromitowany do szpiku kości następca, Macron.
Jak wszystkie ważne uroczystości w sąsiedztwie, wydarzenie rejestrowałem. Choć główny bohater nie godny specjalnej uwagi.
Gawiedzi było dosyć sporo, a i policji i funkcjonariuszy SOP co niemiara, wspiąłem się na postument skrzynkę, aby wszystko ogarnąć. Ksiądz Proboszcz, chociaż lustrował obejście Parafii, szczęśliwie nie zaprotestował.
Historia zatoczyła koło, kolejny Prezydent Republiki odwiedza tę Nekropolię, a ja znowu tu jestem, po prawie 60 latach, ale, ale, w mniej poważnej formule. Parafrazując, jaki Prezydent, takie powitanie:-)




