12 czerwca 2023

Przełom

I znowu kronikarsko i synoptycznie. Dochodzimy do apogeum długości dnia. Słońce za oknem już nie brzaskiem, ale pełnym światłem rozjaśnia nowy tydzień. Aura rozpieszcza, bo nie zawsze w okolicach św. Antoniego pełnia pogodowego szczęścia. 
Co prawda susza podobno dobija uprawy, ale, ale, bez przesady, kilka dni bez deszczu i już wielkie halo! Przełom, no tak przełom, za tydzień o tej porze będziemy mieli prawie apogeum, a potem to już z górki, dnia zacznie ubywać! 
Ja tam tradycyjnie jestem za równowagą i do znudzenia powtarzam, najsprawiedliwiej mają w okolicach równika, 12/12 - wschód Słońca o 6 rano, a zachód o 18, to jest prawdziwa sprawiedliwa doskonałość, a nie jakieś nasze północne ekstrema!  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentować każdy może, nigdy tego nie wymaże!

Jak ten czas zapitala!!!

Wzrost względnej prędkości przemijania jest wprost proporcjonalna do wieku osobnika.  Tak, tak, Szanowni, gdy się miało 10 lat, to jeden rok...