Felix Baumgartner, 56 letni ryzykant zginął wczoraj... w basenie hotelowym, po awaryjnym wodowaniu lotnią!
Ironia losu, czy przeznaczenie?
Zginął w akcji, to dla takich jak on ryzykantów, raczej nagroda, a nie kara.
To nie jest zwykły czwartek, ale Wielki Czwartek, przed Wielkanocą. Za oknem pogoda słoneczna i prawie mroźna jak to o tej porze przy pełni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentować każdy może, nigdy tego nie wymaże!