Samochodowiec wciąż płonie, za sprawą samozapłonu „elektryków”! Zaklęcia bagatelizujące na nic się zdadzą, samospalenie idei wydaje się bliskie. Podpłaceni lub omamieni zwolennicy, wciąż bredzą o niewielkim procencie pożarów w stosunku do autozapaleń spalinowców. Hola, hola bystrzaki, spalinowe nówki nie płoną wcale!
Hm, spieszę na giełdę sprawdzić o ile spadły notowania Tesli:-)
PS. Dla propagatorów elektromobilnego obłędu, duży ból głowy, ciekawe jaką bajeczkę sprokurują tym razem, aby ratować idee?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentować każdy może, nigdy tego nie wymaże!